Kolejna stolica europejska…

Wiedeń, ach ten Wiedeń…

    W dniu 3 czerwca 2019 r. w godzinach porannych, w ramach trzydniowej wycieczki, udaliśmy się do Czech, a właściwie do Morawskiego Krasu w pobliżu Brna, gdzie czekały na nas pierwsze atrakcje związane z naszym wyjazdem. Najpierw zwiedziliśmy przepiękną Jaskinię Punkevni. Szczególnie spodobało nam się przepłynięcie łodziami podziemną rzeką Punkvą przez malownicze groty tejże jaskini. Panujący tam chłód naładował nas energią do dalszego zwiedzania. Po opuszczeniu Punkevni skierowaliśmy się w stronę kolejki linowej, którą wyjechaliśmy nad imponującą przepaść Macochę (139 m głębokości). Lekko zmęczeni podróżą oraz panującym upałem, lecz wciąż w dobrych nastrojach, wróciliśmy do autobusu, który przetransportował nas do Lednic – miejscowości, w której znajduje się wspaniały zespół pałacowo-parkowy (zabytek UNESCO) – rezydencja Lichtensteinów. Miejsce to wywarło na nas niesamowite wrażenie, lecz zmęczenie sprawiło, że nie dało się tego po nas poznać, ponieważ jedyne, co nas interesowało, to wygodne łóżko w hotelu, a także przepełnienie naszych social mediów zdjęciami zrobionymi na tle rezydencji. Koło godziny 19:00 udaliśmy się do hotelu celem zakwaterowania, zjedliśmy obiadokolację i nieco odpoczęliśmy. Niestety, dla wielu z nas jedną z największych atrakcji całej wycieczki były noce spędzone w hotelu.

   Zmęczeni, lecz niezmiennie w dobrych nastrojach, a przede wszystkim nieżałujący nieprzespanej nocy, udaliśmy się na śniadanie. Gdy już wszyscy byliśmy najedzeni, wróciliśmy do swoich pokojów, aby przygotować się do zbiórki i wyjazdu do stolicy Austrii – Wiednia. Po wjeździe do miasta jako pierwszy rzucił nam się w oczy (a przede wszystkim chłopakom) ogromny stadion narodowy nazwany imieniem słynnego austriackiego piłkarza Ernsta Happela (wielokrotnego reprezentanta kraju, a także zdobywcy brązowego medalu z kadrą na mundialu w 1954 roku). Po opuszczeniu autokaru ruszyliśmy na spacer po Starym Mieście, podczas którego mogliśmy zwiedzić takie miejsca jak neogotycki ratusz, Parlament, Hofburg – zimową rezydencję Habsburgów, ulice Ringstrasse, Graben, a także jedną z najelegantszych na terenie Wiednia – Kärntnerstrasse oraz katedrę św. Stefana. Chwilę przed przyjazdem autobusu pan Żelichowski oznajmił nam o niespodziance, jaką dla nas przygotowano. Niczego nieświadomi zapakowaliśmy się do naszego środka transportu. Byliśmy lekko zaniepokojeni, ponieważ jedyne o czym marzyliśmy, to chłodna kąpiel, przez co ze zniecierpliwieniem czekaliśmy na jakąkolwiek informację od przewodnika na temat owej niespodzianki. Niestety… Okazało się, że spełniły się nasze najgorsze wyobrażenia… Kolejnym punktem tego dnia miało być zwiedzanie przeciekawych, zabytkowych kościołów na terenie Wiednia, a przynajmniej tak nam się wydawało, gdyż okazało się, że pan przewodnik jest bardzo wesołym człowiekiem i postanowił sobie z nas pożartować. Gdy nasza frustracja sięgnęła zenitu, poznaliśmy prawdę. Niespodzianką przygotowaną przez naszych opiekunów było wejście do wesołego miasteczka, czyli na Prater. Nikt nie spodziewał się takiego zakończenia  tego ciężkiego i intensywnego dnia. Pomimo zmęczenia, bawiliśmy się świetnie. Wróciliśmy do hotelu na obiadokolację. Nie mogliśmy się doczekać, aż rzucimy się do łóżek, aby móc odpocząć przed…, a jakże inaczej, kolejną nocą pełną wrażeń.

   Następnego ranka musieliśmy wstać nieco wcześniej niż było to w poprzednim dniu. Już o 6:30 czekało na nas śniadanie. Po zjedzonym posiłku wybraliśmy się do pokojów, aby spakować swoje rzeczy na powrót do domu. Około godziny 8:00 wszyscy czekali już w autobusie na odjazd spod hotelu.  Pierwszym celem ostatniego dnia wycieczki było Muzeum Historii Naturalnej w Wiedniu.  Spędziliśmy tam kilka godzin na obserwacji przeróżnych eksponatów, takich jak: szkielety dinozaurów, pradawnych ludzi, planetarium i wiele innych. Podekscytowani dopiero koło godziny 12:00 zakończyliśmy zwiedzanie. W końcu nadszedł czas na ostatni przystanek naszej wyprawy, a mianowicie pałac Schönbrunn. Gdy przybyliśmy na miejsce, wybraliśmy się na spacer, podziwiając malownicze ogrody cesarskie. Dotarliśmy także na wzgórze, z którego mogliśmy dostrzec panoramę północno-wschodniego Wiednia. O godzinie 15:00 zakończyliśmy zwiedzanie pałacu. Zmęczeni, lecz szczęśliwi, udaliśmy się do autokaru. Po drodze zatrzymaliśmy się na mały posiłek w naszej ulubionej restauracji – McDonald’s. Późnym wieczorem dotarliśmy na miejsce, Mimo że wyczerpani, to jednak w niezmiennie dobrych nastrojach udaliśmy się do swoich domów.

Sz.S.  & N.S.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Rajdy i wycieczki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.